Dzisiaj na Stadionie Narodowym Dave Gahan z Depeche Mode zaśpiewa do rozgorączkowanej Warszawy „Where’s the revolution, come on people, you’re letting me down„. Chyba nie mógł utrafić z koncertem w lepszy moment. Rzeka demonstrantów płynąca ulicami miasta pociętego barierkami, obstawionego policją, a w repertuarze idealna płyta na ten zeitgeist. Lepsza niż przegląd rekolekcyjnych hitów atakujących z głośników przed Pałacem Prezydenckim.

A jak rewolucyjny żar znowu przygaśnie, to będzie stosowny moment, żeby wsłuchać się w inną piosenkę z ostatniej płyty i zastanowić, jak się znaleźliśmy w tym punkcie historii.

Jedną z popularniejszych teorii, która ma tłumaczyć, czemu społeczeństwo samo prędzej czy później przytula sobie autorytaryzmy, daje „Ucieczka od wolności” Ericha Fromma. Nieoferujący żadnych jednoznacznych wzorców osobowych kapitalizm ma zapędzać człowieka w taki niepokój i poczucie alienacji, że za wyrwanie się z tego galaretowatego stanu jest skłonny płacić cenę swobody. W wakacyjnym „Przekroju” izraelski politolog Carlo Strenger tańcuje nad grobem koncepcji końca historii Fukuyamy, który zakładał, że liberalna demokracja jest optymalnym ustrojem, do którego sukcesywnie będą dążyć wszystkie narody, bo tak jest zawieszony ciężar poczucia społecznej sprawiedliwości.

Tłumaczy też kilka ostatnich lat historii świata nieco bardziej przekonująco niż Fromm.

„99% genów dzielimy z szympansami i gorylami, z którymi łączy nas także rozbudowana kora nowa. Sferę instynktowną mamy więc praktycznie wspólną. A kiedy spotykają się ze sobą dwie grupy szympansów, wiadomo, co się dzieje. Przedstawiciele grupy silniejszej zabijają wszystkich samców i wszystkie dzieci w grupie słabszej, a potem przejmują samice, żeby rodziły im własne dzieci. Otóż ewolucja naszych mózgów umożliwiła nam zbudowanie kultury i stworzenie cywilizacji, ale nie zadbała, niestety, o narzędzia kontroli nad naszym genetycznym dziedzictwem.”

W samozadowoleniu uwierzyliśmy, że po przetrwaniu wieku totalitaryzmów nie będzie już powrotu z drogi równościowych ustrojów, jakby kilkanaście tłustych lat miało wymazać mechanizmy milleniów historii i eonów ewolucji. I echa tej właśnie ponurej lekcji otwierają album, który Depeche Mode przyjechał właśnie promować w Polsce:

We are not there yet
We have not evolved
We have no respect
We have lost control
We’re going backwards
Ignoring the realities
Going backwards
Are you counting all the casualties?
We are not there yet
Where we need to be
We are still in debt
To our insanities
We’re going backwards
Turning back our history
Going backwards
Piling on the misery
We can track it all with satellites
See it all in plain sight
Watch men die in real time
But we have nothing inside
We feel nothing inside
We are not there yet
We have lost our soul
The course has been set
We’re digging our own hole
We’re going backwards
Armed with new technology
Going backwards
To a caveman mentality

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *